poniedziałek, 6 maja 2013

Co gości na moich paznokciach...

Już od jakiegoś czasu miałam ochotę na lakier do paznokci w kolorze "przygaszonego" niebieskiego i przy okazji kupna mojej ulubionej diamentowej odżywki do koszyka wpadł ten oto Manhattan o numerze 78C. Nie byłabym sobą, gdybym od razu nie wymalowała nim paznokci... Lakier nakłada się dobrze, nie sprawiał problemów przy aplikacji, szybko wysechł (z pomocą przyszedł mój ulubiony wysuszacz Sally Hansen), a na paznokciach zostawił piękny efekt "tafli". Tak, to jest dokładnie to, o co mi chodziło.


Wszystkie lakiery trzymają się u mnie góra 4 dni bez odprysków, czasami wyjątek stanowią te z Essie, ale to się rzadko zdarza.

Jak Wam się podoba kolor? :)

9 komentarzy:

  1. Podoba się bardzo , ja mam faze na biel ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny kolorek i śliczne, zadbane pazurki:)
    Obudziłam się ze snu zimowego i dodałam nowego posta także zapraszam:*

    OdpowiedzUsuń
  3. ale zadbane masz pazurki!
    I kolor świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. rewelacyjny odcień, bardzo ładnie wygląda na paznokciach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny kolorek. Mogłabyś napisać parę słów o pudrze sypkim z Manhattanu ? Jestem bardzo ciekawa twojej opinii :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się coś jutro o nim naskrobać bo mialam taki zamiar wlasnie :)

      Usuń
  6. Sliczne masz te pazurki :)) bardzo ladny kolor. Z reszta jak zawsze ! :)

    OdpowiedzUsuń